PUDER LAURA MERCIER SECRET BRIGHTENING – CZY DLA KAŻDEGO?

puderLuraMercierBright

Poszukiwanie idealnego pudru pod oczy jest dla mnie najtrudniejszym makijażowym wyzwaniem , które pochłania dużo cierpliwości i pieniędzy. Po wielu failach, postanowiłam zainwestować w puder Laura Mercier Secret Brightening, dedykowany właśnie pod tę okolicę.

Puder można kupić na stronie www.douglas.pl.

W środku jest 4 g produktu za 145 zł.  Zważając na fakt, że jest on pod oczy, to ilość ta, powinna starczyć na wielki.

 OPAKOWANIE

Słoiczek plastikowy mały, poręczny, z sitkiem w środku.

Radzę nie otwierać całego oryginalnego zabezpieczenia. Na początku odsłoniłam tylko dwa otwory, a i tak pudru wysypywało się za dużo.

puderLauraMercierBrightening

SKŁAD

Talc, Silica, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone, Mica (CI 77019), Zeolite, Trimethylsiloxysilicate, Methylparaben, Sorbic Acid, Ethylene/Methacrylate Copolymer, Propylparaben,  Tetrasodium EDTA, Butylparaben, Zea Mays (Corn) Oil, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Titanium Triissostearate, Orchis Mascula Flower Extract, BHT, Tocopheryl Acetate, May Contain/Peut Contenir/(+/-):CI 77891 ( Titanium Dioxide);

Komponenty silikonowo – parabenowe może nie zachwycają, ale stwierdziłam, że jeżeli puder spełni moje oczekiwania, to jestem w stanie to przeboleć. Przy desperackiej wizji szukania ideału skład nie ma już dla mnie większego znaczenia:)

 

puderLauraMercierBrightening

 

KONSYSTENCJA

Jedwabista, drobno zmielona.

puderLauraKonsysyencja

MOJA OPINIA

Niestety nie mogę dać pozytywnej oceny temu produktowi. Są dwa powody, które wpłynęły na mój negatywny osąd.

POWÓD PIERWSZY:

Drobiny rozświetlające w tym pudrze są dla mnie za duże i za dużo ich jest. Wygląda to tak, jakbym posypała się brokatem. W słońcu świeciłam się jak choinka. Niektórych taki look może zadowalać – ja gustuje w mniej nachalne błyski.

Chodzą słuchy, że wcześniej ten puder nie miał aż takich drobin rozświetlających. Niestety nie miałam wcześniej tego pudru i nie mogę tego zweryfikować.

 

puderLauraKonsysyencja

 

Na zdjęciach, wszystkich drobin nie dałam rady uchwycić. Wyobraźcie sobie, że na żywo jest ich dużo więcej.

Należy uważać na ilość. Za dużo produktu powoduje białą pandę pod okiem, a to wybacza się tylko Kardashiankom 😀

 

POWÓD DRUGI:

Drugim, gorszym aspektem jest to, że po nałożeniu pudru moja skóra pod oczami wygląda bardzo sucho. I nieważne jakiego korektor użyję, jakiego kremu/olejku – efekt zawsze jest ten sam.

Pielęgnację stosuję treściwą, a moja okolica pod oczami i tak go nie lubi. A aplikuję naprawdę niewiele!

Właściwości wysuszające tego pudru, dyskwalifikują go u mnie całkowicie.

Może sprawdzi się on u osób młodych, z tłustą skórą pod oczami. Dla osób 30+, które już mają pierwsze zmarszczki w tych okolicach i suchą przestrzeń – zdecydowanie nie polecam.

Podsumowałabym go tak:  mocno rozświetlający puder wysuszający.

Pamiętaj, że ocena jest mocno subiektywna!

 

Kończąc wypowiedź,  dochodzę do wniosku, że pudry pod oczy nie są mi pisane. Testowałam ich kilka i żaden się u mnie nie sprawdził. Secret Brightening był moją ostatnią nadzieją i niestety również zgubną.

Może dobrze, że tak wyszło. Nie ma sensu wydawać kasy na pielęgnację, a zaraz niweczyć ją jakimkolwiek pudrem. Czy nie tak?

3majcie się ciepło!

Pa!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *