Inne, Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Skóra twarzy

PIELĘGNACJA MOJEJ CERY

moja pielęgnacja cery

Śmiało mogę się przyznać (bez bicia:)), że moja pielęgnacja cery do 30 roku życia nie świeciła przykładem. Za to moja strefa T, głównie czoło, wydawała blask niemiłosierny. Blask ten, na szczęście zmniejszył się poprzez wprowadzenie poprawnego dbania o moją twarzyczkę.

Etapy jakie wprowadziłam, oparłam na osławionej pielęgnacji koreańskiej i bardzo dobrze się to u mnie sprawdziło.

Skupię się w tym wpisie na rytuale wieczornym, gdyż to on jest tu najbardziej „skomplikowany” i wg mnie najważniejszy. Poranna toaletka ogranicza się tylko do umycia buźki pianką/żelem, stonizowania skóry i nałożenia kremu 🙂

Ok, to po kolei!

Moja cera jest: mieszana, wrażliwa oraz problematyczna. Skórę pod oczami mam bardzo suchą i mega wrażliwą – ciężko znaleźć mi produkt, który by nie podrażniał tej okolicy.

ETAPY WIECZORNEJ PIELĘGNACJI:

1.DOKŁADNE OCZYSZCZENIE SKÓRY: DWUETAPOWE

  1. DEMAKIJAŻ BALSAMEM MYJĄCYM

Najpierw sięgam po tłuściocha, który rozpuści cały makijaż jaki naciapałam.

Balsamy myjące

Oleje w formie płynnej, choć niektóre naprawdę bardzo dobre, niestety mi nie odpowiadają. Gdy je stosowałam często dochodziło do podrażnienia oczu , więc szybko się z nimi rozstałam. 

Drogą prób i błędów dotarłam do moich ulubieńców, a mianowicie: balsamów myjących.

Od niedawna mam już swoich faworytów, których widać na powyższym zdjęciu i przy nich mam zamiar już zostać :

PO LEWEJ: Balsam myjący, który sama „upichciłam”. Sugerowałam się przepisem Pauliny Czarszki (ZOBACZ TUTAJ) i wyszło:) Świetna sprawa!  Będę go robić nieustannie w różnych wersjach.

PO PRAWEJ: Balsam myjący by Czarszka – to jest HIT, bez dwóch zdań. Najlepszy balsam EVER! RECENZJA TUTAJ

Jakby nie było Czarszka rządzi! 🙂

  2. ZMYWANIE BALSAMU MYDŁEM NATURALNYM I PIANKĄ

Całej tej tłustej, rozpuszczonej warstwy makijażu i zanieczyszczeń pozbywam się używając różnych mydełek naturalnych. Po jej usunięciu sięgam przeważnie po piankę myjącą.

Staram się wybierać te produkty, które nie są hardkorowymi zdzierakami z napakowaną ilością chemii, tylko te delikatne i ze spoko (w miarę) składem.

pianki myjące1. Pianka do mycia twarzy, Organic Therapy;  2. Naturalna pianka oczyszczająca 3 w 1 z cytryną i melisą, Cosnature; 3. Pianka do mycia twarzy AloeVera,  Federico Mahora;  4. Łagodząca pianka oczyszczająca Pore Revolution, Ava

Przy etapie zmywania z pianką bardzo pomaga mi gąbka KONJAC (kupuję TUTAJ) . Używam jej od 4msc i codziennie przekonuje się, że jest ona świetna.

Konjac

2. TONIZOWANIE

Po dokładnym oczyszczeniu skóry, przywracam jej właściwe Ph oraz przygotowuję do kolejnych etapów.  Do tego celu wykorzystuję najczęściej toniki. Staram się wybierać te z bardziej naturalnym składem.

Czasami zamiast toniku wybieram:

 1. Wodę termalną, Uriage –  Polecam oglądnąć filmik przemiłej Youtuberki nissiax83, . Gdy go obejrzałam zaczęłam używać właśnie tej wody jako tonik.  Link do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=hNkl7NtWdkU

Woda termalna Uriage

2. Aktywną Wodę dla Skóry Zmęczonej , Repair, Saisona – czasem traktuję ją od razu też jako serum/esencję (czyli etap już kolejny). Takie 2w1 🙂 Polecam!

Woda Aktywna Saisona

3. APLIKACJA SERUM

Gdy twarz jest jeszcze wilgotna od pierwszego produktu, wklepuję serum. Ciągle testuję coś nowego.

Serum1. Serum Lukrecja Gładka nawilżająco – wygładzające do cery mieszanej, Fitomed; 2. Serum rozświetlające, Dzika róża, geranium, cyprys, witamina E i C, Iossi3. Serum olejowe odżywcze, Fitomed;  4. Serum LEMON, Biochemia Urody;  5. Jabłkowe serum z witaminą C z przepisu Pauliny CZARSZKI (ZOBACZ TUTAJ)

 

3. KREM POD OCZY+KREM NA TWARZ

Etap ostatni to nałożenie kremu pod oczy oraz kremu na twarz. Sięgam przeważnie po te nawilżające.

Na noc wybieram bardziej bogate, treściwe aby przez noc skóra mogła „naciągnąć” cennych składników jak najwięcej.

Na dzień natomiast stosuję coś lekkiego, aby makijaż się ładnie trzymał i żeby się po prostu nie świecić 😉

Krem pod oczy to szczególne wyzwanie. Cięgle szukam tego idealnego, ale nie jestem pewna czy taki w ogóle istnieje.

 

4. ZABIEGI DODATKOWE: PEELINGI + MASECZKI

Raz lub dwa razy w tygodniu robię sobie peeling twarzy.

Czasem wybieram ziarnisty, czasem enzymatyczny.

Peelingi1. Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom, Oczyszczanie – Liście Manuka, Ziaja; 2. Nawilżająca mikrodermabrazja, Vita C Infusion, Mincer Pharma; 3. Aktywna rozjaśniająco peelingująca maseczka AHA, Peel, Madara.

Maseczki również stosuję raz/dwa razy w tygodniu. I bardzoooo je lubię.

Maseczki

Do kategorii maseczek zaliczam też oczywiście glinki, które od czasu do czasu rozrabiam z hydrolatem (lub wodą) i żelem hialuronowym (lub jogurtem) i aplikuję na kilka minut.

Glinki

5. ELEMENTY SPORADYCZNE

Jeżeli mam mocniejszy makijaż, mocno wytuszowane rzęsty to zdarzy mi się użyć płynu micelarnego do demakijażu oczu. Ogólnie jednak staram się tego unikać, ze względu na dużą wrażliwość tych okolic. Płyn w połączeniu z płatkami kosmetycznymi na dłuższą metę powodują u mnie podrażnienie (i nie wiem w czym diabeł tkwi: w płatkach czy w płynach czy po prostu tak tkwi i bruździ:))

Płyny micelarnePO LEWEJ :Płyn micelarny 3w1, Garnier;  Po PRAWEJ: Płyn micelarny, Sensibio H2O, Bioderma

Drugim elementem, który stosuję rzadko jest KREM Z FILTREM. Zanim mnie ktoś zlinczuje i powie, że na swoje życzenie domagam się na starość zmarszczek to już wyjaśniam. Otóż na słońcu bywam tyle co nic. Serio. Maksymalny czas to 10minut. Jeżeli już planuję dłuższy wybieg, lub jadę na wakacje, to wtedy zabieram coś ochronnego. Ostatnio na wakacjach miałam krem z  La Roche Posay, Anthelios 50+ i sprawował się bardzo dobrze.

Tak oto przedstawia się moja wieczorna pielęgnacja cery ! Odkąd wdrożyłam te wszystkie etapy, moja cera jest w o wiele lepszym stanie niż dawniej. Stała się „spokojniejsza”, rozjaśniona, wygładzona a nieprzyjaciele, którzy wyskakują od czasu do czasu, dużo szybciej znikają. Oczywiście pozostaje kwestia doboru odpowiednich kosmetyków. Cera taka, siaka, wiecie 🙂 Trzeba szukać. Nie zmienia to faktu, że każda twarzyczka potrzebuje pielęgnacji – jakiejkolwiek 🙂 Ja, powtórzę się, polecam tą opartą na pielęgnacji koreańskiej (btw., jest taka książka „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji” Cho Charlotte, która podobno jest świetna!).

Też stosujecie pielęgnację wieloetapową??

3majcie się!

Pozdrawiam!

Dodaj komentarz