Callanetics Callan Pinckney, Keep-fit

CALLANETICS

Callanetics stał się dla mnie Świętym Graalem wśród treningów.

Szkoda, że w dzisiejszych czasach jest tak mało znany – a przynajmniej tak mi się wydaje. Ja dowiedziałam się o nim całkiem przypadkowo, przeglądając różne fora internetowe.

CO TO JEST TEN CALLANETICS?

To zestaw ćwiczeń, stworzony przez Callan Pinckney w latach sześćdziesiątych, polegający na delikatnych ruchach ciała w różnych pozycjach, powtarzanych przeważnie 100 razy (na początku jest ciężko, więc można oczywiście mniej).

Ta gimnastyka kojarzy się bardzo z pilatesem i baletem. Nie ma co się dziwić, w książce jest napisane, że ćwiczenia  na nogi w dużej części pochodzą właśnie z treningu baletowego Pani Callan. Co ciekawe autorka podaje, że

JEDNA GODZINA CALLANETICSU RÓWNA SIĘ 24 GODZINOM AEROBIKU !

Ale UWAGA! jeżeli lubisz intensywną aktywność fizyczną, bardzo wyczerpującą i wyciskającą ostatnie poty to wierz mi, nie masz co czytać dalej 😉

Wszystkie potrzebne informacje zawiera książka pani Callan, którą KONIECZNIE trzeba przeczytać oraz film instruktażowy, który BEZWZGLĘDNIE należy oglądnąć i przeanalizować ćwiczenia bardzo dokładnie!!

Film można zdobyć np. TU a książkę np. TU .

W książce ćwiczeń jest dużo więcej – ja skupiłam się na wersji video.

Program jest jednogodzinny, ale odejmując te wszystkie tłumaczenia Callan we filmie, wychodzi pewnie jakieś 40-45minut. Swobodnie można też podzielić ten czas na 15-minutowe fragmenty.

Trening składa się z następujących części: rozgrzewka, ćwiczenia na brzuch, na nogi, na pośladki i biodra, następnie ćwiczenia rozciągające, ćwiczenia na miednicę a na koniec ćwiczenie napięcia wewnętrznej powierzchni ud.

Istnieje też ten program  w wersji 15-minutowej, ale  jest on dla zaawansowanych – nigdy z niego nie korzystałam.

Od razu napiszę, że próbowałam też ćwiczyć z Panią Bojarską (istnieje też wersja właśnie  z nią), ale skończyło się na jednym razie. Kompletnie nie odpowiadał mi ten film, poza tym, jeżeli mamy oryginał Callan, to kto jak nie ona pokaże nam najlepiej jak się ruszać, co nie?

W książce jest trochę więcej ćwiczeń, a w filmie różne wersje. Poniżej opisuję dokładnie program, którego ja się trzymam.

RADA NA WSTĘPIE

Dla podkreślenia ważności, zacytuję radę umieszczoną na początku książki (str. 8),  żeby komuś mimo wszystko to nie umknęło;) :

” Zanim rozpoczniecie Państwo jakikolwiek program ćwiczeń, proszę zasięgnąć opinii lekarza.(…)Program jest ułożony dla zdrowych ludzi w każdym wieku.” – nic dodać, nic ująć. Jeżeli chodzi o mnie to postanowiłam wziąć odpowiedzialność na/za siebie i spróbować ćwiczyć bez konsultacji z kimkolwiek;P  (O zgrozo !)

CZĘSTOTLIWOŚĆ

Przez pierwsze 3 miesiące starałam się ćwiczyć trzy/cztery razy w w tygodniu. Dokładną rozpiskę znajdziecie TU. W czwartym miesiącu, gdy uzyskałam już satysfakcjonującą mnie sylwetkę, ćwiczyłam raz/dwa razy w tygodniu, potem już tylko raz i tak jest do dziś.

 NAJWAŻNIEJSZE -> EFEKTY

Moje ciało zareagowało na te ćwiczenia rewelacyjnie. Pani Pinckney napisała w swojej książce, że ciało stanie się sprężyste, mięśnie mocniejsze a sylwetka ładnie się wysmukli i wiecie co? Tak właśnie się stało 😀 . i to bardzo szybko !!

Oto moje wyniki po około 50 godzinach ćwiczeń:

  • w ramionach zmalałam o 3cm;
  • talia również 3cm mniej;
  • brzucha nie mierzyłam, ale zniknęła oponka i brzuszek ładnie się wysmuklił;
  • biodra –> 9cm w dół!!!TAK!! myślałam, że się pomyliłam ale serio! zakup nowych spodni był konieczny ;D
  • uda 2cm mniej:):)dla mnie to sukces, bo każde inne ćwiczenia powodowały jedynie ich wzrost.
  • Cellulit goodbye!  Żadne maści, bańki chińskie, peelingi nie zmniejszyły go z ud tak jak ten trening! SZOKUŚ!

Achhhy i echhhyyy…Szkoda, że nie odkryłam Callaneticsu jakieś 10lat temu. Nie męczyłabym się innymi treningami, które wykonywałam na siłę, bez przyjemności i efektów. Teraz jestem szczęśliwa bo odnalazłam „mój” sport.

To jak? kuferek w górę i hop siup ? Spróbuj bo naprawdę warto!

ROZGRZEWKA

Rozgrzewkę robię dokładnie tak jak jest na filmie. Jest ona krótka i przyjemna. Gdy jest mi zimno i zaczynam ćwiczyć, to po tym wstępie jest już ok – znakiem tego działa:)

ĆWICZENIA NA BRZUCH

Są tutaj 4 ćwiczenia. 1 oraz 4 wykonuję dokładnie jak pokazuje Callan, natomiast w 2 i 3 wybieram łatwiejszą wersję, tj. nie podnoszę drugiej nogi w górę, tylko ciągle trzymam ją zgiętą w kolanie na podłodze. Druga opcja  powoduje u mnie ból kręgosłupa.

WAŻNE:  NIE NAPINAJ MIĘŚNI BRZUCHA !

ĆWICZENIA NA NOGI

Całość wykonuję identycznie (a przynajmniej się staram;) , korzystając z parapetu 🙂 idealny zamiennik drążka. Te wygibasy są moimi ulubionymi. Może powinnam się zapisać na balet? hehe..

ĆWICZENIA NA POŚLADKI I BIODRA

Z tymi ćwiczeniami miałam najwięcej problemów na początku. Tutaj radzę je dobrze przeanalizować z książką. Ciężko było dotrwać do 100 powtórzeń..baaa.. w ogóle podnieść nogę przy pionowym tułowiu było no way! Jaką miałam satysfakcję, gdy pewnego dnia zauważyłam, że już nie muszę nawet trzymać się parapetu by wykonać to ćwiczenie!!! Aha, w tym miejscu Pani Callan w książce przedstawia o wiele więcej ćwiczeń, jednak jak już wspomniałam ja postawiłam na krótszą wersję video 🙂

ĆWICZENIA ROZCIĄGAJĄCE

Proste, ale nie wiem jakim cudem te osoby na filmie potrafią tak nisko się skłonić!

ĆWICZENIA NA MIEDNICĘ

Ze wszystkich przedstawionych, tych ćwiczeń wprost nienawidzę. Najcięższe ze wszystkich- wg mnie oczywiście. Mimo, że robię je już w miarę bez problemu -nadal ich nie znoszę. Ale cóż, trzeba iść od A do Z to zaciskam zęby i śmigam:)

NAPIĘCIE WEWNĘTRZNYCH POWIERZCHNI UD

Tutaj też filozofii nie ma. Ściskam wysuniętą szufladę (zawsze pod ręką:D) i z zadowoleniem puszczam ją po 100sekundach.  VOILA! TYLE:) Pupeczka coraz smuklejsza i jędrniejsza 😀

ZACHĘCIŁAM CHOĆ TROCHĘ?

POZDRAWIAM!

 

 

Dodaj komentarz