Keep-fit

10KG MNIEJ

call

Tak ! udało mi się dość przyjemnie zrzucić prawie 10 kilo w przeciągu 3 miesięcy.

Wiadomo, że nie ma jednego złotego środka w kwestii zrzucenia paru kilogramów, który sprawdziłby się w 100% u każdego. U mnie doskonale zdały egzamin proste metody, proste ćwiczenia i najzwyklejsza regularność plus oczywiście samodyscyplina.  Dopiero po 3 miesiącach zdałam sobie sprawę z tego, że cel, do którego zmierzałam wolnym krokiem, został już dawno osiągnięty! Minął już rok i satysfakcjonująca mnie figura utrzymuje się nadal (ćwiczę raz w tygodniu), dlatego chcę po prostu o tym napisać, bo może dla kogoś też okaże się to odkryciem roku:)

Dodam, że jeśli szukacie treningów, które wyciskają ostatnie poty i siły, to w tym wpisie tego nie znajdziecie. U mnie jest lekko (pozornie?), nudno, ale mimo wszystko przyjemnie;)

DIETA

Dieta?? nieee – to tylko niepotrzebna katorga. Jeżeli całe życie na śniadanie i kolację jadłam/jem pyszne pszenne kanapki, to czemu nagle mam je wyrzucić z mojego menu i wcinać jakieś płatki, za którymi nie przepadam??Oczywiście to tylko mój przykład, bo wiadomo przecież, że jakby to były np. frytki, hehe – wtedy to ma sens! 🙂  Wprowadziłam jedynie proste zasady, których do dziś się trzymam:

  1. 5 posiłków dziennie: śniadanie,lekka przekąska przed obiadem (owoce), obiad, lekka przekąska przed kolacją (warzywa), kolacja. Odstęp między posiłkami ok. 3 godz.
  2. Ograniczenie słodyczy w ciągu tygodnia. Dozwolone słodkości tylko w weekendy ;D i też z głową.
  3. Zachcianki typu pizza, frytki, kebab -jeśli już, to tak raz na 3 tygodnie.
  4. Kawa – dwa razy dziennie  – z tego nigdy nie zrezygnuję:)
  5. WODA !! 2,5l dziennie koniecznie. Z tym, że dla każdej wagi jest inne zapotrzebowane. Można skorzystać z takich kalkulatorów w sieci – mój podpowiedział mi taką właśnie ilość to pije:)  Ciężko mi z tym było, ale ściągnęłam sobie aplikację HYDRO na telefon i jakoś łatwiej idzie – POLECAM!
  6.  Mięso – głównie drobiowe, od czasu do czasu również wieprzyk lub wołowinka.

Żeby ten wpis nie stał się poradnikiem na temat żywienia – bo nie o to tutaj chodzi – zakończę na tym i przejdę do głównego BOHATERA a jest nim mój trening.

TRENINGI

  1. CALLANETICS  (kliknij by dowiedzieć się więcej)– mój HIT! i może naszych babci też:)
  2. SKALPEL (kliknij by dowiedzieć się więcej)–  trening Ewy Chodakowskiej, z którego szybko zrezygnowałam, ponieważ Callanetics dawał mi 100% satysfakcji. Jednak bardzo dobrze go wspominam i na pewno trochę pomógł w końcowych rezultatach.

PLAN TRENINGÓW

Tak wyglądał drugi miesiąc mojego planu:

kalendarza tak było już we wrześniu:

kalendarz2

Różowe kółeczka to oczywiście dni ćwiczące, a niebieskie pola to laba. Zaczęłam ćwiczyć w czerwcu a we wrześniu, gdy już osiągnęłam satysfakcjonującą mnie figurę, postanowiłam zmniejszyć liczbę ćwiczeń. W październiku ćwiczyłam już tylko jeden raz w tygodniu – i tak już pozostało do dziś :).


CENTYMETR A NIE WAGA!

No właśnie. Moi celem nie było obniżenie cyferek na wadze. Marzyłam jedynie o szczuplejszych udach. Na początku wpisu napisałam, że schudłam prawie 10kg. Skąd to „prawie”? bo przez ten cały okres treningów nie ważyłam się . Uściślając,  7kg zrzuciłam na bank, bo pamiętam „dawną” wagę, ale jeśli nie więcej to wizualnie wyglądało na 10kg mniej (tak mówili mi inni;)).  

Ok, waga goodbye! za to centymetr stał się moim stałym towarzyszem. Tak jest na prawdę łatwiej!! Waga nie pokaże nam, że szczuplejemy, za to metr krawiecki ŁOOO MATKO! Jak pokazał mi 2cm mniej w udach to myślałam, że padnę:) ze szczęścia oczywiście! 

EFEKTY

Efekty powaliły mnie na łopatki 🙂  zanotowałam, że:

  • w ramionach zmalałam o 3cm;
  • talia również 3cm mniej;
  • niestety i biust z tych 3cm skorzystał (no cóż, coś za coś:P)
  • brzucha nie mierzyłam, ale zniknęła oponka i brzuszek ładnie się wysmuklił;
  • biodra –> 9cm w dół!!!TAK!! myślałam, że się pomyliłam ale zakup nowych spodni był konieczny,więc…;D
  • uda 2cm mniej:):)

MINUS FINANSOWY: nowe ciuszki  😉

ŻADNE INNE ĆWICZENIA NIE DAŁY MI TAKICH REZULTATÓW! NIGDY!

Tak na koniec napiszę by się nie spinać za bardzo :)Powoli, systematycznie a dojdzie się do oczekiwanych rezultatów. Ten plan wymaga cierpliwości i wytrwałości. Nie można robić nic na siłę.. Ćwiczenia niestety szybko stają się nudne, mobilizacja więdnieje, ale kurcze…nie można się poddawać bo na prawdę WARTO!

 

Buziaki!

THE END 🙂

 

Dodaj komentarz